logo
 Archiwum Dziecko — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPressCDC USB ModemCDC Hepatitis CCDC MalariaCDC 6600cdc govCDC AIDStłuszczak mózgu objawynowa stajnia kosztorysghostpe.exeNolicin na górny układ oddechowy vlepki slaska pl
03 004
figury religijne
ewa kaminska gawryluk

Dziecko — strony, Obrazki i wiele więcej na WordPress


Temat: żelatyna na stawy?

Podgrzewajac potrawe zaledwie do 60-65 stopienkow C mamy spokoj z salmonella To prawie prawda :wink:. Dokładniej, jeśli podgrzejesz do 60 stopni, to musisz ją w tej temperaturze trzymać przez min. 3,5 minuty, żeby zabić salmonellę. Natomiast żeby zabić salmonellę natychmiastowo, za konieczną temperaturę uważa się ok. 70 stopni C (160 stopni F - ja, niestety znam te wszystkie dane właśnie w stopniach F :wink: ). I tu mamy malutki problemik... Bo białko ścina się przy temperaturach od 62 do 65 stopni C, a żółtko dopiero przy temperaturach od 65 do 70 stopni C. Tak więc łatwo zauważyć, że jeśli mamy płynne żółtko, jak w jajkach na miękko, to nie mamy gwarancji, że jajko zostało doprowadzone do odpowiednio wysokiej temperatury, aby zabić bakterie salmonelli. Jest to możliwe (jeśli jajo było trzymane w tej 60-65-stopniowej temperaturze przez te 3,5 minuty), ale nie pewne i moim zdaniem, raczej mało prawdopodobne (miękką jajecznicę smaży się raczej szybko, a jaja na miękko równiez nie siedzą w gorącej wodzie tak długo po doprowadzeniu do temperatury 60 stopni).

W USA, są dostępne na rynku jaja pasteryzowane i kiedyś miałam nawet "przepis" na domową pasteryzację jaj. Polega ona właśnie na utrzymaniu jaj w temperaturze DOKŁADNIE 60 stopni (taka musi być temperatura w środku, nie tylko na zewnątrz, jaja) przez te 3,5 minuty. Tym sposobem, otrzymuje się jaja "surowe" (bo nie scięte), ale z zabitymi bakteriami salmonelli.

NB, wszystkie powyższe dane i rekomendacje, co do obróbki jaj można znaleźć w oficjalnych publikacjach (linki do niektórych podałam wcześniej), więc nie bardzo rozumiem ten komentarz:


a wiec to co

To wszystko zależy, do jakiej temperatury zostanie doprowadzona masa jajeczna podczas obróbki. Zeby nie stwarzać zagrożenia, masa musi zostać (równomiernie!!!) doprowadzona do temperatury, która zabije te bakterie.
moze ma potwierdzenie w teorii ;), lecz w znakomitej wiekszosci mija sie z praktyka :roll: To, co pisałam o jajach jest jak najbardziej z praktyki i z praktycznych zaleceń dotyczących obróbki jaj.

Mam w USA koleżankę, która jest epidemiologiem. Kiedyś pracowała jako "detektyw" w Centers for Disease Control (CDC), amerykańskiej organizacji rządowej dokumentującej źródła epidemii (bardzo ciekawa praca, nb). Pewną epidemię zakażenia salmonellą powiązano właśnie z "miękką" jajecznicą w restauracji.

Dam trochę szczegółów, bo wydają mi się ciekawe. W tej restauracji, "miksturę" jajeczną na jajecznicę przygotowywano rano (tzn. rozbijano ileś tam jaj, mieszano, przyprawiano), a potem z tego czerpano chochelką po trochu, smażąc na zamówienie. No i problem jest taki, że mamy sytuację, gdzie jedno zakażone jajko potrafi zakazić całą miskę, a ponieważ bakterie siedzą sobie potem w tej misce w sprzyjających warunkach przez kilka godzin, to rozmnażają sie bardzo szybko. I w ten sposób pochorowało się pewnego dnia dostatecznie dużo osób, żeby zwrócić uwagę CDC. Oczywiście ta restauracja robiła to samo od lat bez problemu... Szanse, że dojdzie do zakażenia nie sa wielkie, ale jednak są. W domowych warunkach, szanse są jeszcze mniejsze - największe niebezpieczeństwo w USA stanowią właśnie restauracje, gdzie bardzo wiele jaj miesza się razem (to się nazywa "egg pooling"). Tak więc moja koleżanka w restauracjach "domowego" majonezu nie je, ale w domu - już zje.


BTW zupelnie osobiscie zastanowilo mnie

Dlatego ja, na przykład, kupuję tylko jajka, które są przechowywane w lodówkach... Na targu jajek nie kupuję
;) W Polsce nie ma wymogu, aby jaja przechowywac w warunkach chlodniczych. Dlatego nie tylko na targu, ale rowniez w Hipermarketach, sklepach malych i duzych jaja spotyka sie na polkach (w temperaturze otoczenia, a nie w lodowkach ;))
Ciekawa wiec jestem, gdzie w Wawie sa jaja przechowywane w lodowce :o Moze sama robilabym tam zakupy, gdybym choc przez chwile zapomniala, ze "droga dotarcia jaj do sklepu" na nim sie ani nie zaczyna, ani nie konczy :lol: Chętnie wyjaśnię... :D

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że stan, w jakim zastanę jajka w punkcie sprzedaży (czyli lodówka) nie gwarantuje, że zostały dowiezione do sklepu również w lodówce - wręcz przeciwnie, doskonale rozumiem, że szansa, że tak się stało jest znikoma. Ale, jak już tłumaczyłam, im dłużej jajka przebywają w temperaturze pokojowej, tym więcej czasu mają bakterie na rozmnożenie się do niebezpiecznych poziomów (gdyby ww. restauracja usmażyła całą miksturę natychmiast - nie byłoby problemu). Tak więc szukam punktów, które przechowują jajka w chłodzie przynajmniej po dotarciu do punktu sprzedaży, licząc, że to znaczy, że mniej czasu spędziły od swojego początku w temperaturze pokojowej. Czy tak jest, czy nie, tak naprawdę nie wiem, no bo jeśli te na targu są rzeczywiście "prosto od kury", a te z lodówki z supermarketu spędziły dłuższy czas w niechłodzonej podróży - to tak nie będzie. Niemniej jajka w markecie w lodówce przekonują mnie, że ten market (w odróżnieniu od innych) przynajmniej zdaje sobie sprawę, że tak jajka powinny być przechowywane (pomimo, że jest to znacznie droższy sposób...) No i mam jedno złe doświadczenie z jajami z targu, które zepsuły się bardzo szybko (u mnie jaja często długo leżą - oczywiście w lodówce :wink: ).

Więc w sumie chodzi mi o to, że jeśli jajko jest świeże, to nawet jeśli jest zakażone, bakterii w nim jest prawdopodobnie zbyt mało, żeby spowodować stan chorobowy. Ale przebywanie w sprzyjających warunkach (temp. pokojwej) robi takie jajko niebezpieczne - im dłużej takie jajko przebywa w sprzyjających warunkach, tym bardziej robi się niebezpieczne. W przypadku ww. jajecznicy, do sprzyjających warunków dochodził jeszcze fakt, że jajka były rozbite i zmieszane (dlaczego to sprzyja szybszemu rozmnażaniu się bakterii jest wyjaśnione np. na stronie amerykańskiej organizacji zrzeszającej producentów jaj).

To chyba wszystko... :wink:
Źródło: dogomania.pl/showthread.php?t=15566